Biblioteka
BodyIdea - Dietetyka przyszłości

2020-03-31

Planowanie jako klucz do perfekcji




Jeśli zapytacie moich najbliższych – rodzinę i znajomych – o moje hobby i zainteresowania to powiedzą zapewne „O rety! Jest tego sporo!” – i rzeczywiście, trudno nie przyznać im racji.

Zawsze mnie wszystko interesowało, zawsze byłam ciekawa świata, ludzi, sportu, rzeczy banalnych i dla mnie niezrozumiałych. Od wczesnych lat dzieciństwa uprawiałam sport- najpierw karate kyokushin (tak, mam 4 pasy), później wkręciłam się w pływanie i żeglowanie, fitness, trening siłowy... a teraz? Pewnie wiecie, ale o tym później.

Prócz sportu, zawsze interesowała mnie tematyka żywienia, psychologia, rozwój – odkąd pamiętam nieustannie pogłębiałam swoją wiedzę w tej tematyce pochłaniając ogromnie ilości książek, uczestnicząc w konferencjach, szkoleniach czy wybierając studia w tej tematyce.

Właśnie studia. Pewnie niewiele osób wie, że jestem magistrem fizjoterapii. Tak, ukończyłam fizjoterapię na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, przez pewien czas pracowałam w zawodzie, jednak totalnie się w nim nie odnalazłam. Przez okres studiów pracowałam jako instruktor fitness i trener personalny, wiedzę wykorzystywałam w swoich codziennych treningach i w treningach z podopiecznymi, jednak nie potrafiłam totalnie pracować z pacjentem. Praca fizjoterapeuty była dla mnie dużym obciążeniem psychicznym i mimo sporego doświadczenia w neurologii, ortopedii, geriatrii i wielu praktykach i stażach, podjęłam decyzję o zmianie profesji. Zanim moja decyzja dojrzała ukończyłam studia podyplomowe z zakresu kosmetologii, następnie dietetyki sportowej i dopiero po nich wybrałam się na pełne studia o kierunku Dietetyka na Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej w Katowicach.

Po co Wam o tym piszę? Bo wiem jak wiele osób chce zmienić coś w swoim życiu. Jak wiele osób ma słomiany zapał. Jak wiele osób chce zajmować się wszystkim co je interesuje. Halo! Nie można zajmować się totalnie wszystkim i być totalnie od wszystkiego… bo ktoś od wszystkiego… sami wiecie.

CO Z TYM PLANOWANIEM?

Dobrze, do sedna. Też szukałam drogi, żadna z pobocznych które wybrałam nie została zmarnowana. Nadal swoją wiedzę wykorzystuję codziennie w mojej pracy, służę pomocą rodzinie, znajomym i czasami samej sobie – choć wolę korzystać z usług innych specjalistów.

Jaki był mój problem? Brak zdecydowania! Brak planowania! Brak umiejętności przesiania najważniejszego od ważnego. Nic nie poszło na marne, ale może dzięki moim doświadczeniom dojdziesz do najlepszych wniosków nieco wcześniej niż ja.

Polecam Wam serdecznie webinar Pani Swojego Czasu: dlaczego nie wychodzi nam planowanie?!

 

Podobnie było i jest z moim sportem. Sport to całe moje życie. Nie, nie jestem zawodowcem, może byłam nim przez chwilę jako dziecko gdy uprawiałam karate, może byłam niż przez chwilę gdy prowadziłam fitness (od 2008 roku) i śledziłam tematykę na bieżąco, jednak zawsze sport towarzyszył mi na poziomie amatorskim.

 

JAK ZRODZIŁA SIĘ MIŁOŚĆ DO ROWERU? NIE PLANOWANOWAŁAM! 

Czym był dla mnie rower? Środkiem transportu. Po bułki, do koleżanki, do sklepu, na szybką przejażdżkę nad jezioro. Tyle. Nie ujmowałam go w kategoriach sportu, który można trenować. Nie sądziłam, że jest tak świetnym narzędziem treningowym podnoszącym sprawność całego organizmu. Nie przypuszczałam, że tak świetnie trenuje głowę, siłę wewnętrzną, determinację i pozwala na uspokojenie myśli i pokonanie demonów.

 

To nie wydarzyło się od razu. To była droga przez mękę, ale całkowicie nieplanowana. Zrodziła się wewnętrznie i poprzez zewnętrzne bodźce (czytaj: Radek)

W kolejnym wpisie napiszę Wam dokładną historię jak się to zaczęło, jak wyglądały i wyglądają nasze treningi, sprzęt, jak się przygotowujemy i podnosimy formę (tak, w chwili obecnej również).

Jednak wracając do sedna tematu. Chcę Wam pomóc zaoszczędzić czas. Chcę abyście zrozumieli co w Waszym życiu daje szczęście, radość, co Was pasjonuje i daje satysfakcje. Jeśli połączycie to jeszcze z zarobkiem to będziecie turbo szczęśliwi.

 

Jak planować by plany się powiodły?

  1. Zastanów się co przynosi Ci radość i co Cię pasjonuje. Zapisz to na kartce.

  2. Zweryfikuj poziom swojej wiedzy w tej materii. Być może totalna reorganizacja życia będzie wymagała od Ciebie poświęcenia czasu na naukę, nowy kierunek studiów, kursy, szkolenia, pomoc specjalisty z branży lub też będziesz musiał zaplanować ile czasu potencjalnie zajmie Ci szukanie informacji na własną rękę i ich przyswajanie.

  3. Zrób tabelę strat i zysków. „Stratami” będą tutaj dodatkowe fundusze, które musisz poświęcić na nowe pasje i rozwój. Plusami będą np. nowe wyzwania, nowe znajomości, osobisty rozwój, większe zarobki w przyszłości, osiągnięcie celu które na pewno wpłynie na poczucie Twoje ego i poczucie pewności siebie.

  4. Wszystko zapisuj, notuj, czytaj kilkukrotnie zanim podejmiesz ostateczne decyzje.

  5. Powiedz o swoich planach najbliższym. Zweryfikuj z mężem, żoną, chłopakiem, bratem, przyjacielem, mamą czy córką (mam na myśli osoby dorosłe, które już co nieco o świecie wiedzą) Twoje plany. Dobrze mieć wsparcie w najbliższych, więc muszą wiedzieć w czym Tobie kibicować.

  6. Wdrażaj zmiany powoli, ale systematycznie. Tylko regularność działań pozwoli Ci na osiągnięcie sukcesu. Ta kwestia dotyczy diety, sportu, pracy, nauki czytania czy pisania dla dzieci. Twój rozwój musi być dobrze zaplanowany i wdrażany powoli.

  7. Nie rezygnuj z dotychczasowego życia i źródła utrzymania. Podstawowym błędem jest rezygnacja z pracy i obrócenie wszystkiego o 180 stopni. Pewnie wiele razy czytasz „rzuć pracę w korpo i wypłyń na głębię”. Yyyy jasne! A kto da Ci pieniądze na zbudowanie łódki, paliwo, prowiant i opłacenie ekipy? Jeśli masz dużą poduszkę finansową to możesz pozwolić sobie na radykalne środki. Jednak zazwyczaj wszelkie zmiany dotyczące nie tylko naszego zawodu, ale i pasji sportowych są związane z większym wkładem pieniężnym. Nie pozbywaj się więc stałego źródła dochodu. Przeorganizuj swój czas tak aby znaleźć go na „stare” i „nowe” czynności związane z Twoim życiem. Po pewnym czasie na pewno z któregoś zrezygnujesz by z zapasem finansowym móc poświęcić się „nowemu”.

  8. Uśmiechaj się gdy usłysz „jesteś za stara na kolejne studia”, „po co ci to wszystko teraz?”, „rety, ale wymyśliłeś, tak źle Ci w obecnej sytuacji?”. Nikt nie żyje za Ciebie, Ty nie żyjesz za kogoś ani dla kogoś. Decydujesz o sobie w 100%, więc sam z sobą rozliczysz się po pewnym czasie. Ja wychodzę z założenia, że żyje się tylko raz i chciałabym to życie przeżyć zadowolona z siebie i swoich osiągnięć.

  9. Jeśli po drodze zaliczysz wpadkę, to bądź dzielny i brnij dalej. Nic nie umacnia tak jak potknięcie, krok w tył czy nawet ogromnie poważny błąd, który może wpłynąć na Twój obecny stan. Wszystko się da naprawić, wszystko zależy do Twojego nastawienia.

  10. Rób „rachunki sumienia" i planuj na bieżąco wszystkie zmiany. Osobiście planuję cały tydzień (wszelkie aktywności, wyjścia, treningi, przyjemności, zakupy, spotkania, zobowiązania itd.) w niedzielę. Codziennie odhaczam pozycje z listy (czasami też weryfikuję na bieżąco). Co miesiąc rozliczam samą z siebie z tego co udało mi się osiągnąć, wdrażam poprawki lub planuję dalej. Na wielkie rzeczy należy poczekać, ale pamiętaj, że na wielkie rzeczy wpływają te małe, które robisz codziennie, w każdej godzinie, w każdej minucie.

 

Co zmieniłam w swoim życiu odkąd zaczęłam solidnie planować?

  • Znajduję czas na prace, odpoczynek i pasje

  • Planuję dokładnie zakupy (więc nie wyrzucam jedzenia ani nie kupuję przypadkowych produktów)

  • Planuję treningi, które poprawiają moje zdolności motoryczne i wpływają na dobry nastrój i zdrowie

  • Rozwijam się jako dietetyk, pracując ze sportowcami, dla których również ważny jest wynik i osiągnięcie obranego celu

  • Znajduję szczęście we wszystkim co robię, bo nie jest to przypadkowe

  • Nie załamuję się gdy coś nie wyjdzie, bo wiem, że to „stan przejściowy” i od razu piszę plan na jego poprawkę

Nie doszłam do tego od razu. Trzydzieści lat skończyłam już jakiś czas temu. Mam spore doświadczenie w pracy w wielu branżach (trener personalny, instruktor fitness, przedstawiciel handlowy, przedstawiciel medyczny, fizjoterapeuta, nauczyciel, wykładowca, właściciel firmy, szkoleniowiec, dietetyk kliniczny, dietetyk sportowy, zbieram też truskawki, wykładałam towar w tesco, rozdawałam ulotki, obierałam ziemniaki, sprzedawałam kwiaty i telewizję kablową - nieżle co? ;) ). Skończyłam trzy kierunki studiów, mnóstwo szkoleń i przyswoiłam niezliczoną ilość książek. Miałam niezliczoną ilość „siniaków” po upadkach – niekoniecznie fizycznych. Obecnie wszystkie zagojone, a mięśnie o wiele silniejsze nie pozwalają się ponownie przewracać (przynajmniej tak często).

A Ty? Planujesz, czy nieustannie żyjesz z dnia na dzień? Robisz to, co wpadnie w ręce i zmieniasz zainteresowania jak skarpetki? :) Daj znać w komentarzu

sylwia maksym body idea dietetyk

Sylwia Maksym

Jestem dyplomowanym dietetykiem klinicznym i dietetykiem sportowym. Entuzjastką kuchni roślinnej i autorką wspaniałych przepisów dostarczających paliwa z roślin. Współpracuję ze sportowcami chcącymi polepszyć swoje wyniki dzięki diecie roślinnej. Prywatnie jestem miłośniczką mocnej kawy, kolarstwa, mody i kultury hiszpańskiej. Moim znakiem rozpoznawczym jest uśmiech od ucha do ucha i szczera radość życia.

BodyIdea - Dietetyka przyszłości

Dodaj komentarz

Brak dodanych komentarzy. Możesz być pierwszy - zapraszam!
Drukuj

Tagi

Obserwuj na Instagramie

Sprawdź inne wpisy

Sprawdź jadłospis:

WEGAŃSKI:

WEGETARIAŃSKI:

Posłuchaj mojego podcastu PALIWO Z ROŚLIN