Biblioteka
BodyIdea - Dietetyka przyszłości

2020-04-16

#zapytajdietetyka - choroby tarczycy, a gluten




Zapraszam Was na trzeci wpis z cyklu #zapytajdietetyka.

Kolejne pytanie, na które chcę udzielić Wam szerokiej odpowiedzi zadała na profilu Diana.

Trafnie je sformułowała, podpowiadając, iż sama zastanawia się nad tym, czy restrykcje o których czyta w internecie nie są wyssane z palca. Pytanie brzmiało: „Niedoczynność i Hashimoto a szkodliwość glutenu. Nabijanie portfela czy prawda?”

Nie jest to pierwszy raz kiedy spotykam się z tym zagadnieniem, gdyż bardzo często pytają o nie moi Pacjenci w gabinecie. Choroby tarczycy - niedoczynność, nadczynność, hashimoto, Graves – Basedow, wole lub guzki tarczycy, to częste choroby Pacjentów, dla których opracowuję indywidualne plany żywieniowe.

 

ŻYWIENIE W CHOROBACH TARCZYCY

Niestety wokół tarczycy, a raczej żywienia w chorobach tarczycy, zrodziło się mnóstwo internetowych głupot niepopartych badaniami naukowymi. Owszem, istnieją przypadki odrębne od reguły, jednak na przykładzie 1 czy 10 osób na skalę całej populacji nie wolno zmieniać zaleceń dla wszystkich.

Obserwacja, to ona jest kluczowa. Obserwuj swoje ciało, symptomy ze strony organizmu. Czytaj swój układ pokarmowy i dobrze interpretuj jego sygnały. Jeżeli wykluczenie danych składników pomaga Twojej koleżance, niekoniecznie musi pomóc i Tobie.

Co jest najważniejsze w takiej diecie? Bazowanie na nieprzetworzonych pokarmach i ich różnorodności.

 

Czy powinno się unikać glutenu?

Nie. Jednak choroby autoimmunologiczne predysponują do powstawania kolejnych, a chorobą autoimmunologiczną jest również celiakia. Jeżeli stwierdzono u Ciebie którąś z wyżej wymienionych chorób, to prawdopodobieństwo wystąpienia u Ciebie celiakii wzrasta nawet 10krotnie w porównaniu do zdrowej osoby. Nie stanowi to jednak nakazu wykluczania glutenu z diety. Śmiem twierdzić, na podstawie analizy badań naukowych, że nieumiejętnie prowadzona dieta bezglutenowa może przyczyniać się do jeszcze większych braków odżywczych w organizmie.

 

A co z nabiałem? Strączkami? Soją? Roślinami krzyżowymi?

Nabiał podobnie jak gluten – nadal możesz spożywać. Jednak bacznie obserwuj czy w toku trwania choroby nie rozwija się u Ciebie nietolerancja laktozy. Jeżeli nie obserwujesz takiego zjawiska, to sugeruję wręcz spożywanie nabiału, a nie jego wykluczenie.

Nabiał to bardzo dobre źródło wapnia (oczywiście są również rośliny, które również są zasobne w ten minerał). W stanie nadczynności tarczycy zwiększa się wydalanie wapnia z moczem i kałem, a spada ilość wchłanianego Ca w jelicie cienkim. Pamiętaj, iż jeżeli borykasz się z nadczynnością, to jesteś narażona na niedobór wapnia, a ten przyczynia się bezpośrednio do wystąpienia osteopenii i osteoporozy.

Strączki? Ależ oczywiście, że są wskazane! Są bogactwem witamin, minerałów, polifenoli, a także i białka. Ciecierzyca lub fasola bez wysiłku mogą zastąpić w Twoim menu mięso. Źle reagujesz na strączki? Może dlatego, że niewiele razy występowały w Twoim menu? Może nieodpowiednio je przyrządzasz? Powodów może być wiele. Ale najważniejsze to – nie unikaj ich!

Soja? Sugeruje się jej całkowite wykluczenie, choć niektóre źródła podają, iż należy unikać jej jedynie w momencie przyjmowania l-tyroksyny, gdyż zawarte w niej izoflawony osłabiają wchłanianie leku

Rośliny krzyżowe? Goitrogeny zawarte w roślinach krzyżowych (kapusta, brukselka, kalafior, brokuł, szpinak, jarmuż, kalarepa, brukiew, rzepa) mogą okazać się szkodliwe jedynie dla osób cierpiących na znaczny brak jodu lub gdy spożywasz ich zdecydowanie za dużo. Kluczem jest ich odpowiednie przyrządzanie.

 

Jak więc powinna wyglądać dobra dieta?

Zwróć uwagę na białko. Powinno spełniać 15-20% zapotrzebowania w Twojej diecie (wiesz, że częstym objawem niedoczynności jest wypadanie włosów? Dbając o podaż białka zapewniasz włosom dostarczenie budulca – keratyny).

Dostarcz odpowiedniej ilości węglowodanów. Zadbaj o pełnoziarniste źródła. Ale spożywaj również owoce – tak, po 18:00 również.

Zadbaj o podaż WNKT. Tłuszcze w diecie powinny stanowić ok 25-35 % zapotrzebowania diety. Szczególnie ważne są wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które znajdziesz w tłustych rybach morskich, siemieniu lnianym (koniecznie świeżo mielone), oliwie z oliwek, chia, oleju rzepakowym i oleju z ogórecznika. WNKT nadają płynność błonom komórkowym, dzięki czemu są one bardziej wrażliwe na działanie hormonów tarczycy na komórki docelowe.

Zadbaj o jod. Ryby morskie, owoce morza, sól kuchenna jodowana – te składniki powinny występować w Twoim menu.

Zapotrzebowanie na jod jest następujące:

  • 150 μg dla młodzieży i dorosłych

  • 220 μg dla kobiet ciężarnych i karmiących

Dlaczego jest tak ważny? Niedobór jodu może powodować osłabienie układu immunologicznego, przyczynić się do rozwoju wola, niedoczynności tarczycy, a nawet zwiększyć ryzyko poronienia lub przedwczesnego porodu.

Zadbaj o żelazo i selen. Oba pierwiastki są niezwykle ważne w prawidłowym funkcjonowali organizmu. Szczególnie kobiety powinny zadbać o dostarczenie żelaza. W porównaniu do mężczyzn, charakteryzują się większym zapotrzebowaniem na ten pierwiastek, z racji na wzmożoną jego utratę wraz z krwią w cyklu miesięcznym. Deficyt żelaza w organizmie prowadzi do zmniejszenia syntezy hormonów tarczycy w osoczu, zwiększenia stężenia TSH, powiększenia tego narządu i rozwoju niedoczynności tarczycy.

To czego unikać?

Z diety powinno się wyeliminować lub ograniczyć spożywanie: kawy, mocnej herbaty, napojów energetyzujących ponieważ mogą one pogłębiać towarzyszącą nadczynności tachykardię, a także utrudniają wchłanianie witamin i minerałów z pożywienia (tylko wtedy jeżeli popijasz nimi posiłek).

 

Rozpisałam się! A miało być krótko i treściwie. Jednak żywienie w chorobach tarczycy to temat rzeka. Podsumowując:

  • Nie, nie musisz wykluczać nabiału i glutenu – ale obserwuj swoje ciało

  • Tak, powinno się wprowadzić dietę opartą na nieprzetworzonych, różnorodnych produktach

  • Tak, należy być pod stałą opieką endokrynologa i wykonywać regularnie badania poziomu TSH i wolnych hormonów tarczycy

  • Tak, należy zaprzestać czytaniu internetowych głupot, a bazować na badaniach naukowych

 

Mam nadzieję, że odrobinę zaspokoiłam zapotrzebowanie Waszej wiedzy w tej tematyce. Jeżeli zrodzą się kolejne pytania w tej lub innej materii to chętnie na nie odpowiem.

Dużo zdrowia dla Was! I do "zobaczenia" w kolejny czwartek :)

Zapraszam Was również do poprzednich wpisów z cyklu #zapytajdietetyka:

REDUKCJA, A FARMAKOLOGIA

MASŁO ORZECHOWE, A REDUKCJA

sylwia maksym body idea dietetyk

Sylwia Maksym

Jestem dyplomowanym dietetykiem klinicznym i dietetykiem sportowym. Aktualnie obejmuję posadę dietetyka sportowego Reprezentacji Polski Kobiet w Piłce Nożnej. Jestem entuzjastką kuchni roślinnej i autorką wspaniałych przepisów dostarczających paliwa z roślin. Współpracuję ze sportowcami chcącymi polepszyć swoje wyniki dzięki diecie roślinnej. Prywatnie jestem miłośniczką mocnej kawy, kolarstwa, mody i kultury hiszpańskiej. Moim znakiem rozpoznawczym jest uśmiech od ucha do ucha i szczera radość życia.

BodyIdea - Dietetyka przyszłości

Dodaj komentarz

Brak dodanych komentarzy. Możesz być pierwszy - zapraszam!
Drukuj

Tagi

Obserwuj na Instagramie

Sprawdź inne wpisy

Sprawdź jadłospis:

WEGAŃSKI:

WEGETARIAŃSKI:

Posłuchaj mojego podcastu PALIWO Z ROŚLIN